piątek, 17 sierpnia 2012

porankiem obiecuję sobie dobre rzeczy. będę dbać o siebie ponadprzeciętną.
pozwolę sobie na kupno butów z kolcami
będę słuchać dużo muzyki
i nie zakocham się w nikim przez najbliższy tydzień !

https://www.youtube.com/watch?v=dfph4a5OluU&feature=related

czwartek, 16 sierpnia 2012

są wakacje. tak - wakacje, ale nie lato. bo zamiast leżeć na polanie i czuć jak promyki słońca przedzierają się przez konary drzew wprost pod moją sukienkę, chodzę po dachach, piję piwo - dużo piwa i odczuwam mocniej niż zazwyczaj kołowrotki uczuciowe. Ludzie to nie ludzie, to jakaś energia, która przyciąga. A czas, to nie czas ale spirala wrażeń, na której, jak na zjeżdżalni, możesz się rozpędzić, albo utknąć.
I tak, chociaż ludzie są wyjątkowi, a czas szalony, a ja dawno nie czułam się tak młoda i urocza...to boję się, cholernie się boję, że zjezdżając z tej pokręconej zjeżdżalni z taką zawrotną prędkością, że obraz się rozmywa i z taką energią, co każe latać a nie trzymać się podłoża, i już w brzuchu mi wiruje i nie pozostanie nic więcej niż wypaść i zwymiotować.

piątek, 10 sierpnia 2012


jadę do miasta, co jest centrum seksu i biznesu.
"nie dla Ciebie, ale z twojego powodu"
bo uciekłaś nim , tak naprawdę się wydarzyłaś.
w pobliżu soboty
uderzam się dźwiękami, by poczuć, zroumieć
co mnie tak przyciąga do Ciebie dziewczyno
by bezwiednie skonfrontować moje oczy z Twoimi
i zastanawiam się czy iluzję tego nowego jakże uczucia
utrzymam w lewym płucu blisko.. serca?



poniedziałek, 23 lipca 2012

ty, w myslach mych utopiony
pod prysznicem
i paznokcie maluję tylko dla Ciebie

i kremem pod oczy potraktuję i do ciała też
przed snem, byś śnił się ładnie
i ubrania naszykuję na jutro, bo raczej spotkam ciebie
zupełnym nieprzypadkiem


piątek, 20 lipca 2012

czasami, gdy chcę umrzeć

nadużywam muzyki
i próbuje wywołać płacz

ale jestem jak ręcznik na wpół nasiąknięty wodą,
z którego już nic nie da się wycisnąć
i nawet to najcudowniejsze medium nie pomaga, aby
na chwile
znaleźć się poza tym drętwym tunelem

czasami, gdy słucham muzyki

myślę o Tobie
słabym i pięknym
buduję
misternie najwspanialsze wyobrażenie o Tobie
z kamyków lśniących

czasami, gdy chce mi się żyć

uśmiercam Ciebie w moich myślach
i już nie istniejesz
i nigdy nie istniałeś

sobota, 7 lipca 2012

nigdy nie będę

świetnie gotować
z tobą na całe życie
jeść rodzynek
trolem albo wróżką

s., śpij, bo wtedy możesz być naprawdę
umarła
chyba w końcu coś jest osiągnięciem. każdy głupi dzień, jak ten. i moje milczące usta.
w ramach asymilacji miedzyludzkiej łażę na głupie domówki.
on patrzył na mnie jakby mnie chciał, i wtedy łapie mnie obrzydzenie.
jak wegetariankę z dziewięcioletnim stażem na myśl o mięsie.
moja twarz przyjmuje wyraz tępego uśmiechu.a oczy uciekają w lewo

natomiast. pragnę
zbierać pieniądze do trzech słoików. na tatułaż. na kota. na aparat.
przygody, podróży, wspólnego snu, kobiecych włosów
i budzic się wcześnie rano. przed dwunastą