czwartek, 8 września 2011

małe ukłucia na gładkiej skórze,chciałabym
umrzeć młodo, tak
żeby wciąż być pięknym ptakiem
tylko,że ja już nie mam skąd odchodzić
unikać i znikać, choć i tak to robię
na sposobów sto
obserwuję ludzi w zimnych krajach
stojących w bramach, pijących colę
tyle razy to samo, patrzę na twarz
nie widzę twarzy
myślę, że oni też czasem mnie obserwują
ale i tak nic nie wiedzą
poruszające się obiekty, jak ja
patrzą na inne poruszające się obiekty
zastanoawiam sie czy nie lepiej patrzec
na niebo albo na trawniki 
pełne gówna
na jedno wychodzi


środa, 7 września 2011

bywam wstydem różnego rodzaju.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

niedziela, 19 czerwca 2011


Wiesz, chyba już umieram. Jestem umarłą melodią. Wykopię sobie dół i do niego wskoczę. Co ty na to? Może przyniesiesz mi kiedyś kwiatki. Takie jak te, co zwiędłe stoją na stoliczku w moim pokoju. Takie kolorowe. Tylko nie pal świec, przecież świece są smutne i będą mi przypominały o moim nieuleczalnym smutku. Smutku jak śmiertelna choroba. Nie wiem czy chcę do nieba, ale chcę patrzeć w chmury. A ty, jakie lubisz chmury? bo wiesz, ja najbardziej lubię te na piętnaście minut przed tym, jak zapada noc, takie zawieszone i ciemne. Chmury są piękne. Może warto żyć, dla chmur.